Ludzie rozgrywaja,
innymi,
to nie protestuja kiedy politycy nimi graja,
dla nich to oczywiste.
Tylko gra polega na tym zeby grac udajac ze sie niegra.
Tylko wtedy mozna cos ugrac.
Jesli kazdy by wiedzial ze tu sie gra,
niewielu by faktycznie coś tworzylo.
Bo o to chodzi,
zarobić a się nie narobić.
Robią ci co nie grają.
Wszystko opiera sie na niewiedzy tych ktorzy nie graja.
Nikt nigdy o tym glosno nie mowi.
Tak jakby tego nie bylo.
W ten sposob utrzymuje sie nieswiadomosc w ludziach.
Im wiecej osob wie, tym mniej pracuje, tym mniejszy zysk, i wiecej osob do podzialu.
Samemu lepiej nie wiedziec tego, nie wiedziec co sie czyni, i jak jest.
Niech leka prawa nie wie co czyni lewa.
Wtedy jest sie bardziej wiarygodnym, ze sie jest uczciwym.
Jak siedzisz cicho,
to masz udzial w zyskach,
i masz, zyjesz.
Zyjesz bo masz.
A co z duszą?


