Ludzie
często nierozwiazują problemów, wogole, i dlatego stworzyła się
kultura, i już naturalny odruch, żeby zażartować z sytuacji.
Kiedy mówisz o czymś co pokazuje pewien problem, to otwiera coś, a tym samym jest niezręczne, póki nie jest zamknięte.
Właściwym sposobem na zajmowanie się problemami, moim nieskromnym zdaniem, jest rozwiązanie problemu. Ludzie często ucinają temat żartem.
Właściwym sposobem na zajmowanie się problemami, moim nieskromnym zdaniem, jest rozwiązanie problemu. Ludzie często ucinają temat żartem.
Czasem
jest dużo problemów i nie wszystkie można od razu rozwiazać, a może
niektórych niewarto, wtedy taki żart jest pomocny. To uważam za rozsądne
i właściwe.
Ważne czemu coś służy, komu służy, i czy służy?
Samo słowo - służy - brzmi niepokojąco. Rzecz, przedmiot może nam służyć, no pies czy inny zwierzak nam może służyć. Tylko problem jest że często komuś ktoś służy, a to już potencjalnie bardzo niebezpieczne.
Jeśli uznamy że człowiek jest istota wolną, co jest dominującym dogmatem w cywilizacji zachodniej, to słowo - służy
- potencjalnie wskazuje na naruszenie tego dogmatu i tego prawa które
ma każdy człowiek (bez wzlędu czy jest tego świadomy, czy nie, i bez
względu czy z tego prawa korzysta, czy nie).
Zasady mamy dobre, tylko realizacja i rzeczywistość faktyczna, nadal pozostawia wiele do życzenia. Przeszłość się za nami ciągnie. Przez conajmniej ostatnie kilka tysięcy lat często większość ludzi była pogardzana i wykorzystywana lub wręcz zniewolona.
To nasza ciemna przeszłość, niektórzy mówią że to nasza historia, nasza kultura.
Ja proponuje pamiętać o przeszłości, ale myśleć o przyszłości i czego chcemy. Kierunek wolność to uważam że nasz ważny dorobek kulturowy (ludzie cierpieli i poświecali swoje życie za to - ty już nie musisz, już to masz, a czy z tego korzystasz zależy od ciebie)). Myśle że to powrót do naszej prawdziwej przeszłości, nie ten tylko z okresu kilku tysięcy lat.
Zasady mamy dobre, tylko realizacja i rzeczywistość faktyczna, nadal pozostawia wiele do życzenia. Przeszłość się za nami ciągnie. Przez conajmniej ostatnie kilka tysięcy lat często większość ludzi była pogardzana i wykorzystywana lub wręcz zniewolona.
To nasza ciemna przeszłość, niektórzy mówią że to nasza historia, nasza kultura.
Ja proponuje pamiętać o przeszłości, ale myśleć o przyszłości i czego chcemy. Kierunek wolność to uważam że nasz ważny dorobek kulturowy (ludzie cierpieli i poświecali swoje życie za to - ty już nie musisz, już to masz, a czy z tego korzystasz zależy od ciebie)). Myśle że to powrót do naszej prawdziwej przeszłości, nie ten tylko z okresu kilku tysięcy lat.
Dlatego ważne żeby stosowanie żartu miało sens, a nie było sposobem na uciekanie od problemu.
Często widzę że 'ten żart' jest de facto przez łzy, i często to służy (znowu to słowo)
sprawcy krzywdy, żeby zostać bez karnym, a jest bardzo szkodliwe dla
ofiary, ponieważ niereagując, pokazuje że wszystko jest ok (przyjęte
jest że ludzie reagują kiedy jest coś źle), a jeszcze robiąc z tego
żart, wzmacnia samotność i cierpienie ofiary.
Szczególnie ofiara krzywdy, czy osoba doswiadczająca problemu, nie powinna sobie z niego żartowac.
Może
dla niektórych to nie być oczywiste, ale żartowanie z własnych
problemów (jeśli służy uciekaniu od probemów) to już prawdziwa tragedia.
To jest jak wbijanie sobie gwoździ do własnej trumny. Jest to mechanim
obronny, z grupy tych które w skrajnej formie prowadzą do
samo-unicestwienia. Dla dla tych którzy chcą zmieniać swoje życie na
lepsze, lepiej jeśli by ten zły nawyk zmienili.
Problemem nie jest samo samo-niszczenie, to jest tylko objaw. I nie chodzi tu żeby pozbyć się samego objawu, to było by chyba najgorsze. Objaw ma być i przypominać ci że jest coś nie tak, rozwiąż problem który powoduje że jest ten objaw, i objaw sam zniknie.
Problemem nie jest samo samo-niszczenie, to jest tylko objaw. I nie chodzi tu żeby pozbyć się samego objawu, to było by chyba najgorsze. Objaw ma być i przypominać ci że jest coś nie tak, rozwiąż problem który powoduje że jest ten objaw, i objaw sam zniknie.
Uciekając od problemu, świat stoi w miejscu.
Ci którzy żyją pomimo problemu, albo żyją z problemów, żyją. Ci którzy cierpią z powodu problemów, najwyżej egzystują. Jeśli wyznajemy wartości uczciwości i dobra, i deklarujemy dobre chęci, zobowiązujemy się rozwiązywać te problemy. Zatem
Ci którzy żyją pomimo problemu, albo żyją z problemów, żyją. Ci którzy cierpią z powodu problemów, najwyżej egzystują. Jeśli wyznajemy wartości uczciwości i dobra, i deklarujemy dobre chęci, zobowiązujemy się rozwiązywać te problemy. Zatem
uważajmy, żeby żarty nie stały się sposobem na uciekanie od problemów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz